Stylówa a kolarskie przepisy

Kolarska stylówa, jaką wszyscy my, amatorzy, znamy i szanujemy, ujęta jest oczywiście w określone ramy. Większość to przekazywane z ust do ust zwyczaje, reszta spisana została między innymi w słynnych zasadach OREC. Stosowanie się do tychże zasad jest wyznacznikiem poważnego podejścia do rowerowej pasji i powodem do wielkiej dumy dla sporej grupy rowerzystów.  Jednocześnie jasne jest, że nie ma żadnych sprecyzowanych konsekwencji za odejście od tychże wytycznych. Wyraźne lekceważenie wytycznych dotyczących kolarskiej stylówy może co najwyżej narazić danego delikwenta na wytykanie palcami przez innych rowerzystów i kąśliwe uwagi z ich strony. Niewiele, ale wystarczy, aby każdy szanujący się rowerzysta, a zwłaszcza szosowiec, raz wcielonych w swoje życie zasad dotyczących ubioru przestrzegał później bardzo sumiennie. A co z zawodowcami, biorącymi udział w oficjalnych imprezach kolarskich? Kto i w jaki sposób określa, jak ubrać się powinien profesjonalny kolarz? Dziś krótko o najważniejszych przepisach UCI dotyczących ubioru kolarskiego.

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) w gąszczu przepisów ujmujących w ramy wszystkie dyscypliny rowerowe nie mogła pominąć stylówy. Nie chodzi oczywiście o wygląd czy komfort kolarzy – celem jest przede wszystkim wyrównanie szans wszystkich rywalizujących ze sobą zawodników. Brak tego rodzaju przepisów doprowadziłby do tego, że zwycięstwa przypadałyby tylko najbogatszym drużynom, które mogą pozwolić sobie na kosztowne wyposażenie i ciągłą pracę nad nowymi technologiami. Drugi, bardzo ważny aspekt, to uchronienie sportu od przesadnej ingerencji inżynierów – wynik ma w jak największym stopniu zależeć od formy fizycznej sportowca, a nie od wyposażenia, w jakie może wyposażyć go drużyna. Pracować mają mięśnie, a nie komputery, dlatego też określa się precyzyjnie dopuszczalną masę i gabaryty rowerów tak, aby wszyscy jechali na jak najbardziej porównywalnym sprzęcie. Pozostawienie tych czynników bez regulacji bardzo szybko doprowadziłoby do zaniku sportowego ducha rywalizacji.

Do rzeczy. Jest kilka przepisów precyzyjnie określających, jak powinny wyglądać poszczególne elementy ubioru. Sekcję poświęconą stylówie otwierają ogólne wytyczne zakazujące stosowanie wszelkiego rodzaju dodatków do odzieży zwiększających aerodynamikę – mowa jest między innymi o skrzydłach montowanych w tylnej części ramion. Ubiór kolarski powinien być uszyty zgodnie z naturalnymi krzywiznami ciała – nic nie ma prawa odstawać od sylwetki.

Wspomina się także o materiałach, z jakich wykonana może być odzież kolarska. Zabronione jest stosowanie odzieży zwiększającej aerodynamikę i poprawiającej pracę mięśni – wyklucza to możliwość stosowania, tak popularnych dziś, tkanin kompresyjnych. Odzież musi być wykonana z materiału o strukturze siateczki, gładkie i zamknięte powierzchnie dozwolone są jedynie na logotypach. Przepisów tych nie stosuje się w przypadku owiewów na buty, rękawiczek oraz odzieży przeciwdeszczowej – tu materiały mogą mieć „zamkniętą, szczelną” strukturę.

Dalsze przepisy określają precyzyjnie wymagania dotyczące poszczególnych części ubioru. Oto najważniejsze z nich:

KASKI

  • jazda w kasku jest obowiązkowa
  • kaski muszą posiadać atesty
  • zabronione jest stosowanie zdejmowalnych (dokładanych) osłon na kaski
  • dopuszcza się stosowanie dużych szyb w miejsce okularów, jeżeli zostały one specjalnie zaprojektowane do danego modelu kasku (kaski z szybą)
  • nie ma wytycznych w kwestii kształtu i ilości otworów wentylacyjnych
  • nie dopuszcza się montażu jakichkolwiek urządzeń elektronicznych w kaskach

W nawiązaniu do tych przepisów ciekawostką są pojawiające się w peletonie kaski z bardzo małą ilością otworów wentylacyjnych. Chodzi oczywiście o zmniejszenie oporu powietrza. Obserwatorzy są zgodni, że zapewne spełniają swoje zadanie, ale do najładniejszych nie należą…

BUTY i SKARPETKI

  • zabronione jest stosowanie jakichkolwiek aerodynamicznych dodatków, zarówno przy palcach jak i przy pięcie, które wykraczają poza niezbędne elementy obuwia
  • żaden z elementów buta nie może wystawać ponad kostkę
  • zabronione jest stosowanie owiewów aerodynamicznych podczas zawodów halowych
  • skarpetki mogą kończyć się maksymalnie w połowie długości między kostką a kolanem

W odniesieniu do tych właśnie przepisów po Giro di Italia 2014 wybuchły gorące dyskusje na temat owiewów, jakie w kilku etapach stosował zwycięzca, Nairo Quintana. Były bardzo wysokie, sięgające ponad połowę kości piszczelowej, rzekomo zmniejszając opory powietrza. Część obserwatorów widziała w nich także funkcję kompresyjną – popularne w triatlonie skarpetki kompresyjne, zwiększające wydolność mięśni, są w kolarstwie zabronione – służy temu właśnie przepis regulujący maksymalną wysokość skarpet – skarpety kompresyjne sięgają pod kolano, są więc z automatu wykluczone z peletonu.

Głośno było także o zakazie stosowania aerodynamicznych butów Bont Crono, świetnie sprawdzających się w jeździe na czas. Wykluczono je z użytku pod koniec 2011 roku jako przekraczające normy dotyczące „niezbędnego dla użytkowania kształtu”. Trudno nie zgodzić się z tą oceną…

Rękawiczki

  • regulacja w temacie rękawiczek dotyczy jedynie kolarstwa torowego – zabronione jest stosowanie rękawiczek posiadających mniej niż 4 przeszycia między palcami – czyli dozwolone są tylko rękawice 5-cio palczaste

Jak widać tematyka stylówy profesjonalnych kolarzy jest dość jasno sprecyzowana i tym samym mocno ograniczona, choć większość przepisów mogłoby z powodzeniem dotyczyć nas, amatorów. Mało kto stosuje przecież na słynnej „niedzielnej rundzie” skarpetki kompresyjne czy kostiumy aerodynamiczne. Okazuje się więc, że powyższe przepisy nie są takie surowe. Oczywiście do momentu, w którym kolarstwo przestaje być tylko pasją…

2 thoughts on “Stylówa a kolarskie przepisy

  1. „Stosowanie się do tychże zasad jest wyznacznikiem poważnego podejścia do rowerowej pasji „.

    I w tym momencie, po kilku latach ciężkiej harówy i treningów dowiedziałem się, że moje podejście do kolarstwa nie jest poważne. Ba, jest zupełnie lekceważące, bo nawet nóg nie golę…

    1. H. – spokojnie 🙂 Może zbyt dosłownie potraktowałeś to stwierdzenie, a może mi po prostu trochę za poważnie się napisało. Najważniejszy jest dystans do otaczającego świata i postępowanie zgodnie z własnym sumieniem – jeżeli tak właśnie się realizujesz, nie wdrażając ślepo wszystkich pisanych i niepisanych zasad, to też dobrze i PRO 🙂

      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *