Tour de Warsaw – maraton szosowy dookoła Warszawy

Tour de France, Giro di Italia, Vuelta a Espana, Tour de Pologne – zapewne znakomita większość rowerzystów, bez względu na preferowaną odmianę kolarstwa, kojarzy te wydarzenia. To największe na świecie (oczywiście poza „naszym” tourem, który z roku na rok zyskuje na randze i popularności) wieloetapowe wyścigi szosowe, które rokrocznie śledzi z uwagą coraz więcej ludzi, także w naszym kraju.  Jest to wynik odradzającej się w Polsce mody na kolarstwo szosowe, w którym to przed laty byliśmy potęgą, a które zostało niemal zupełnie zapomniane w latach 90-tych i w początkach kolejnej dekady, ustępując miejsca widowiskowemu kolarstwu górskiemu. Kiedy na rynku zaczęły pojawiać się rowery MTB pozwalające bez skrępowania poruszać się po dzikich terenach, co więcej – czerpać z tego ogromną frajdę – mało kto pamiętał o jeździe po szosie na wąskich oponach. Monotonne pokonywanie kilometrów po asfalcie wydawało się nudne, a ponadto niebezpieczne – rower bez amortyzacji, ze słabymi hamulcami, poruszający się po drogach publicznych – tragedia gotowa. Na szczęście to już przeszłość…

Ostatnie lata to szalony rozwój sportów rowerowych w Polsce. Prym wiedzie oczywiście MTB, ale szosowcy gonią górali w błyskawicznym, charakterystycznym dla siebie, tempie. Ogromna rzesza kolarzy górskich chce oczywiście ze sobą rywalizować – im nie brakuje różnego rodzaju imprez, cyklicznych i okazjonalnych maratonów, podczas których amatorzy sprawdzają możliwości swoje oraz swoich rowerów. Szosowcy także głodni są tego rodzaju wydarzeń – znajdziemy w Polsce kilka małych wyścigów dla zawodników z licencją, jest natomiast niedobór imprez amatorskich. Po części rekompensują to sami kolarze, organizując się w coraz liczniejsze, cykliczne ustawki w większości dużych polskich miast, podczas których poczuć można choć część adrenaliny znanej dotychczas z telewizji. Przybywa także maratonów szosowych – wspomnieć można choćby Cyklo Gdynię czy Leszczyński Maraton Rowerowy, w których udział wziąć mogą amatorzy. Wspomniane ustawki i wyścigi nie zaspokajają potrzeb wszystkich użytkowników rowerów szosowych. Poziom rywalizacji w ich trakcie jest naprawdę wysoki, co nieco odstrasza słabszych, początkujących miłośników asfaltu, obawiających się dodatkowo udziału w kraksach, które w kolarstwie szosowym potrafią być bardzo bolesne i mogą skutkować poważnym uszkodzeniem sprzętu.

Narodziny Tour de Warsaw

Powyższą sytuację dostrzegł Michał – znany Wam zapewne jako Cyklista w Warszawie, prowadzący na Facebooku bloga o takiej właśnie nazwie. Od kilku lat przemierza mazowieckie szosy w poszukiwaniu najciekawszych, najlepszej jakości tras dla kolarzy amatorów. Od dwóch lat prowadzi blog. Z każdego wypadu przywozi mnóstwo ciekawych zdjęć, które publikuje na wspomnianym profilu. To właśnie w głowie Michała, oraz znajomych – kolejnych dwóch Michałów, Adama, Artura i Rafała działających od tego roku oficjalnie jako Stowarzyszenie CycloWawa, zrodził się pomysł zorganizowania amatorskiego maratonu szosowego w wokół Warszawy – który naturalnie nazwano Tour de Warsaw. Pierwszy event odbył się w maju 2014 roku i był bardzo spontaniczny – na Facebooku zgłosiło się ponad 20 osób, na starcie stawiły się 4, a trasę ukończyły 2. Statystyki nie najlepsze, ale to tylko zmotywowało Michała Cyklistę do wytężonej pracy…. W październiku, pomimo niesprzyjającej pogody, zebrało się więcej uczestników. 10 zgłoszonych grup miało do wyboru pętlę większą – 300 km, oraz mniejszą – 200 km. Z 60. startujących osób maraton ukończyło 40, a jedna z drużyn składa się z samych kobiet, które, jak zresztą wszyscy, świetnie bawiły się na swoim dystansie 200 km. Zachęceni organizatorzy poszli za ciosem, dzięki czemu przed nami kolejna, podzielona na 3 etapy, edycja!

Zasady Tour de Warsaw 2015

Tour de Warsaw to pomysł ciekawy z kilku powodów, z których najważniejsze to skala wydarzenia – objechanie Warszawy to przecież ok. 300 km, a także formuła imprezy – w Tour de Warsaw bardziej niż najlepszy czas liczy się samo ukończenie wyścigu. Co ciekawe, start możliwy jest jedynie w grupach, nie przewidziano możliwości jazdy solo. Ta ostatnia zasada eliminuje konieczność zaciekłego, często brutalnego ścigania o jak najlepszy czas, a więc czyni imprezę dostępną dla szerszego grona rowerzystów. To rozsądne rozwiązanie – ściganie się na dystansie 300 km rzadko zdarza się zawodowcom, nie ma więc sensu angażować w to amatorów. Ideą wyścigu jest jego ukończenie przez jak największą ilość startujących drużyn, w ich jak najbardziej zbliżonym do początkowego składzie (do mety dojechać musi minimum 50% uczestników, aby drużyna była klasyfikowana). Taka formuła wymusza na grupie współpracę, opracowanie wspólnego planu na ukończenie trasy, sprzyja zawiązywaniu bliskich relacji między zawodnikami. Organizatorzy wpadli na jeszcze jeden ciekawy pomysł – drużyny wypuszczane są na trasę w sporych odstępach czasowych, a każda z nich posiada nadajnik GPS, dzięki czemu możliwe jest kontrolowanie rozlokowania poszczególnych drużyn na trasie i eliminowanie prób oszukiwania, czyli np. łączenia się grup celem zmniejszenia oporów powietrza. Grupy puszczane są ponadto w obu kierunkach , a to, kto zacznie od którego kierunku pętli decyduje się w drodze losowania. Bardzo sprytne.

Tour de Warsaw 2015

Tegoroczną edycję maratonu podzielono na 3 niezależne etapy. Pierwsza impreza to Tour de Warsaw Prolog, który odbędzie się 18 kwietnia według opisanych powyżej zasad. Trasa liczy lekko ponad 200 km i stanowić ma rozgrzewkę przed właściwym wydarzeniem – na 22 sierpnia zaplanowano Tour de Warsaw na koronnym dystansie 300 km. Zamknięcie cyklu odbędzie się 24 października, kiedy to do pokonania będzie ponownie około 200km. Start i meta są lotne, położone na skraju miasta, więc do każdej edycji należy dodać około 70-80km!

Najwięcej wiadomo na razie o kwietniowym Prologu, który będzie sprawdzianem formy dla potencjalnych uczestników sierpniowego wydarzenia, ale także testem zdolności organizacyjnych dla chłopaków z CycloWawa. Na razie wszystko idzie bardzo sprawnie – oficjalny start oraz meta wyścigu, jak i wszystkie imprezy towarzyszące odbędą się na terenie Soho Factory – kompleksu odrestaurowanych hal produkcyjnych w Warszawie przy ul. Mińskiej, znanego zapewne wielu mieszkańcom stolicy z organizacji wielu ciekawych wydarzeń kulturalnych na przestrzeni kilku ostatnich lat. Impreza zyskuje coraz więcej partnerów oraz wsparcie wolontariuszy, co wpłynie zapewne na wysoki poziom organizacyjny.

stylówa.PRO docenia pracę Stowarzyszenia CycloWawa oraz widzi ogromny potencjał w całym cyklu – głownie na płaszczyźnie popularyzowania kolarstwa w Warszawie i okolicach. Szczególnie podoba nam się główna idea zawodów – sukces można osiągnąć tylko dzięki wzajemnym wspieraniu się zawodników, dzięki czemu pokonanie wymagającego dystansu przyjdzie łatwiej, a uczestnikom przyniesie wiele radości i satysfakcji z dobrze wykonanej pracy. Zdecydowaliśmy się wesprzeć organizację Tour de Warsaw. Na razie nie ujawnimy jeszcze szczegółów – podpowiemy tylko, że warto będzie zadbać o nietuzinkową stylówę na trasie 🙂 Więcej informacji znajdziecie niebawem na naszym fanpage!

Przewidziany dla Prologu limit miejsc (30 drużyn) wyczerpał się bardzo szybko i obecnie nie ma już możliwości rejestracji – pozostaje kibicowanie. Świadczy to o wielkim zainteresowaniu kolarstwem w stolicy, a także ogromnym zapotrzebowaniu na tego rodzaju wydarzenia, co zmotywuje zapewne organizatorów do jeszcze bardziej wytężonej pracy.

Szczegóły dotyczące sierpniowego wydarzenia poznamy po zakończeniu Prologu. Wszystkie niezbędne informacje dotyczące tego wydarzenia publikowane są na oficjalnej stronie internetowej – www.tourdewarsaw.pl oraz na fanpage na Facebooku, do śledzenia których zachęcamy już dziś!

Do zobaczenia w Soho Factory już 18 kwietnia lub na wcześniejszych treningach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *